Słowo Lutego: nie "Krym", nie "Ukraina"

Słowo Lutego: nie "Krym", nie "Ukraina"

Fot. fotosipsak/iStockphoto

Naukowcy z Instytutu Języka Polskiego UW i Fundacji Języka Polskiego od kilku lat analizują używanie przez polskie media języka polskiego, wybierając Słowa Dnia, Tygodnia i Miesiąca. W zeszłym miesiącu wygrało słowo pączek.


Wyróżniane przez naukowców słowa to te, których w danym dniu lub tygodniu użyto w gazetach znacznie częściej, niż by się można spodziewać na podstawie danych z okresu porównawczego. Najczęstsze nazwiska, nazwy miejsc, firm, organizacji, a także rzeczowniki pospolite, czasowniki i przymiotniki mówią o tym, kto był bohaterem dnia, czym zajmowali się politycy i urzędnicy, na kim i na czym skoncentrowało się zainteresowanie dziennikarzy i czytelników.

Słowem lutego okazał się być pączek. - Pączek to drożdżowa, lekko spłaszczona, bułeczka, smażona i zwykle nadziewana konfiturą. Tradycyjnie konfiturę nakłada się do bułeczki, nim zostanie usmażona. W nowoczesnej, prostszej i tańszej technologii, nadziewa się usmażony pączek. Pączki smaży się najpierw z jednej strony, a potem z drugiej, by "ślicznie zrumienione z góry i z dołu, zachowywały pośrodku jaśniejszą obrączkę" - jak pisał Jan Parandowski - przypomina językoznawczyni dr hab. Magdalena Derwojedowa z Instytutu Języka Polskiego Wydziału Polonistyki UW.

- Andrzej Bańkowski w "Słowniku etymologicznym" (2000) datuje deserowy pączek na przełom XV i XVI wieku, wywodząc go od nazwy zawiązka kwiatu użytej - przez podobieństwo kształtu - przenośnie. Staropolskie pączki bardzo by nas jednak rozczarowały, Jędrzej Kitowicz przestrzega: "staroświeckim pączkiem trafiwszy w oko, mógłby go był podsinić"i podkreśla, że w XVIII wieku "wydoskonaliło się to do stopnia jak najwyższego [...] dziś pączek jest tak pulchny, tak lekki, że ścisnąwszy go w ręku, znowu się rozciąga i pęcznieje jak gąbka do swojej objętości, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska" - dodaje.

- Z kolei Samuel Bogumił Linde w swoim "Słowniku" utożsamia pączek z niem. Pfannkuchen oraz z pampuchem; ten ostatni ma taką samą jak pączek definicję również w "Słowniku wileńskim" i "Słowniku warszawskim", który podkreśla, że pączki to "ciastka karnawałowe". "Słownik języka polskiego" pod red. Witolda Doroszewskiego pampuch opisuje jako "rodzaj pączka", wydaje się, że dziś znaczenie to zostało zupełnie wyparte, a pampuch to kluska gotowana na parze - podkreśla dr Derwojedowa.

Językoznawczyni zauważa, że na kulinarnych blogach coraz częściej pojawiają się przepisy na pączki serowe czy pączki łososiowe. Może to świadczyć o lekkim (i chyba na razie nieutrwalonym) przesunięciu znaczenia pączka ku "smażona potrawa o kulistym kształcie z ciasta drożdżowego" - zauważa badaczka.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie