Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prof. Jerzy Bralczyk: Prawica zawładnęła językiem

Prof. Jerzy Bralczyk: Prawica zawładnęła językiem

Fot. Adam Wysocki/East News

W polityce wyróżnia się dwie metafory podstawowe - teatru i wojny - mówi językoznawca i mistrz słowa prof. Jerzy Bralczyk. Pierwszą z nich stosuje się, by być oglądanym; drugą, by pokonać przeciwnika.

- Nastawienie na efekt i nastawienie na zwycięstwo sprawia, że nie jesteśmy zupełnie i do końca szczerzy. Jesteśmy bardziej nastawieni na tę skuteczność, czy to będą oglądalność, słuchalność, czy to będzie czytelnictwo - uważa prof. Jerzy Bralczyk.

W ostatnich latach, zdaniem językoznawcy, wiele się zmieniło w mówieniu publicznym: przełamany został monopol polityczny (pojawiła się wielość języków), co sprawiło, że nie ma gospodarza języka publicznego. - W publicystyce (...) ostatnio sporo takich sądów, że prawica owładnęła językiem, że w tej chwili właściwie inni tylko się bronią - zauważa Bralczyk.

Kolejne czynniki wpływające na kształtowanie polszczyzny, to likwidacja cenzury ("można dziś o wiele więcej, niż można było przedtem"), otwarcie na świat, zmiany stosunków społeczno-ekonomicznych, nowoczesne techniki komunikacyjne - sms, Twitter.

Bralczyk: - Nastąpił etap komercjalizacji, profesjonalizacji i mediatyzacji. Profesjonalizacji, bo na dobrą sprawę tam, gdzie można by wcześniej oczekiwać autentyczności kontaktów, dzisiaj składa się wszystko na copywriterów, na spindoktorów. Polityk może mówić to, co ktoś już wcześniej mu napisał.

- Czy Polacy mówią dobrze, pytają mnie czasami: Po polsku, Polacy mówią najlepiej - mówi. W przypadku polityków, wyróżnia się trzy wzorce mówienia publicznego: konserwatywny, liberalny i populistyczny.

Kwintesencją wzorca konserwatywnego jest triada: Bóg, honor i ojczyzna. Zdaniem językoznawcy jest ona dobrze zakorzeniona w Polakach. Ma podbudowę Kościoła; charakteryzuje się m.in. wysokim patosem, kategorycznością i radykalizmem, mówieniem wielkimi literami, podziałem na nas i na nich, sięganiem po słowa ostateczne - jak np. hańba i chwała.

Druga odmiana - liberalna, to z kolei polityczna poprawność, nie romantyzm lecz oświecenie, nauka, rozum, nowoczesność. To także różnego rodzaju definicje i terminologie: implementacje, dywersyfikacje, subsydiarność, konwergencje, normy, standardy. - W tym języku projekt, znaczy już nie to, co sobie pomyśleliśmy, że zrobimy, ale to, co zostało już dawno zrealizowane - mówi Bralczyk.

Trzeci wzorzec - populistyczny uwidacznia się np. w czasie demonstracji i wieców. Język jest prosty, niski, potoczny, bywa wulgarny. Bralczyk: Tam się pojawiają słowa mocne, Dość często występuje w pewnej koalicji z językiem pierwszym konserwatywnym.

Prof. Jerzy Bralczyk brał udział w 36. Sympozjum Współczesna Gospodarka i Administracja Publiczna zorganizowanym w Zawierciu m.in. przez katedrę gospodarki i administracji publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Fundację GAP (Gospodarki i Administracji Publicznej).

wojna, teatr, jerzy bralczyk, polszczyzna, mówienie
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
prawiednyj
79.186.66.* 2013-02-21 13:24
Porównajmy tytułz tekstem, jaki przekręt, jaka manipulacja. Bralczyk w tekście mówi: "sporo takich sądów, że prawica owładnęła językiem". A tytuł w artykule sugeruje, że Bralczyk o prawicy mówi od siebie, tymczasem on opowiada, oczym inni sądzą. brak autora tego artykułu.
Poniał aluzju?
188.147.39.* 2013-01-21 18:11
no to się szarpnął intelektualnie zdezelowany Rumcjas. Nik tak nie kształtował nowomowy jak bolszewicki talent od propagandy. Te, ty? gdzieś się wtedy ukrywał ze swoimi pomysłami na władanie jęzorem. Trza było wygarnąć, popluć trochę na sowieckie pomysły. Acha, nie zostałoby się wtedy profesorkiem, a jeżeli tak to spie.....
taki tam
178.183.159.* 2013-01-20 17:40
Stek bzdur. To przecież to lewizna próbuje zmieniać definicje najprostszych słów np. rodzina, która dla nich za chwilę ma być związkiem nie wiadomo kogo z kim.
Zobacz więcej komentarzy (9)