Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prof. Grzędzielski o wynikach misji IBEX: w ostatnich latach nastąpił przełom

Prof. Grzędzielski o wynikach misji IBEX: w ostatnich latach nastąpił przełom

Fot. sxc/cc/dimitri c

W ciągu ostatnich kilku lat nastąpił przełom i znacznie więcej dowiedzieliśmy się o najbliższej okolicy Układu Słonecznego - tak prof. Stanisław Grzędzielski z CBK PAN komentuje odkrycie zmiany kierunku napływu wiatru międzygwiazdowego przez sondę IBEX.

Wyniki badań z udziałem polskich naukowców opublikowało ,,Science".

Polska za pośrednictwem Centrum Badań Kosmicznych PAN (CBK PAN) współpracuje w programie kosmicznym, w którym głównym instrumentem jest amerykańska sonda IBEX, wystrzelona w 2008 roku. W czwartek w ,,Science" ukazała się publikacja opisująca odkrycie zmian kierunku wiatru międzygwiazdowego, której współautorami są prof. Maciej Bzowski oraz mgr Justyna Sokół z CBK PAN w Warszawie.

,,Trudno jest poznać najbliższe otoczenie naszego układu planetarnego. Sygnały pochodzące z dalszych obszarów są generalnie silniejsze. W ciągu ostatnich kilku lat nastąpił jednak przełom i znacznie więcej dowiedzieliśmy się o najbliższej okolicy Układu Słonecznego" mówi Grzędzielski.

Jak tłumaczy w rozmowie z PAP, atomy z przestrzeni międzygwiazdowej mogą do nas docierać dlatego, że nie posiadają ładunku elektrycznego. Większość atomów we Wszechświecie jest w stanie, o którym mówi się +zjonizowany+, czyli posiadają ładunek elektryczny. Zjonizowane atomy na skutek istnienia pól magnetycznych poruszają się po bardzo skomplikowanych trajektoriach. Natomiast atomy neutralne przebiegają praktycznie po liniach prostych i jeśli tylko potrafimy ustalić kierunek, z którego przybywają, to możemy wiele wywnioskować na temat zjawisk zachodzących w miejscach, z których dotarły.

,,Otoczenie kosmiczne Układu Słonecznego wysyła takie atomy i obecnie potrafimy je mierzyć. Wypracowaliśmy sobie dobrą pozycję naukową w tej dziedzinie i dlatego jesteśmy pożądanym partnerem dla Amerykanów" - podkreśla naukowiec.

Astronomowie wiedzą, że wokół całego naszego układu planetarnego znajduje się obłok materii, miliony razy większy niż odległość Ziemi od Słońca. Wiadomo jaką ma temperaturę oraz że jest niezmiernie rozrzedzony.

Profesor wyjaśnia iż ,,obłok ten napływa na nas z pewnego kierunku, o czym wiadomo od 20-30 lat. W chwili obecnej udało się stwierdzić, że obłok zaczyna napływać z nieco innego kierunku. To oznacza, że w przestrzeni istnieje jakaś struktura napływu i cały nasz układ planetarny jak gdyby eksploruje tę sytuację. Rzeczą interesującą jest to, że znajdujemy się nie tylko wewnątrz obłoku, ale na dodatek blisko jego krawędzi i że być może w stosunkowo niezbyt odległym czasie wydostaniemy się na zewnątrz i trafimy do innego obszaru."

Na pytanie czy to wpłynie na los naszej Ziemi, naukowiec udziela uspokajającej odpowiedzi. ,,Bezpośrednio te zmiany nie będą odczuwalne na powierzchni Ziemi. Jesteśmy osłonięci do wpływów zewnętrznych cząstek i atomów o wysokiej energii, które są w przestrzeni międzygwiazdowej, przez wiatr słoneczny, czyli wydmuchiwanie gorącego gazu ze Słońca. Jesteśmy jakby w kokonie ochronnym, a dodatkowo osłania nas pole magnetyczne Ziemi" - tłumaczy.

Argumentuje też, że biorąc pod uwagę to, co wiemy na temat materii występującej między gwiazdami, to w przeszłości musiały wielokrotnie zdarzać się tego typu przesunięcia Słońca między różnymi obszarami materii międzygwiezdnej, od jednego obłoku do drugiego. Ziemia i życie przetrwały to, więc z punktu widzenia ekologii planetarnej nie ma to znaczenia. Badania struktury materii wokół nas mogą natomiast rzucić nowe światło na przeszłość naszego układu planetarnego, jak powstał i jakie były warunki w momencie tworzenia się planet.

Z tematyką badań misji IBEX blisko związane są też sondy wysłane przez Stany Zjednoczone w latach siedemdziesiątych, znajdujące się aktualnie daleko za orbitą Neptuna. Zdaniem prof. Grzędzielskiego Voyagery opuściły już Układ Słoneczny. Podobnie jest z sondami Pioneer, które jednak już nie wysyłają sygnałów na Ziemię, natomiast Voyagery jeszcze żyją w sensie naukowym i funkcjonują ich źródła zasilania dla aparatury pomiarowej. (PAP)

cza/ krf/

kosmos
PAP
Czytaj także
Polecane galerie