Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Mam Talent dla naukowców. Dlaczego papier jest lepszy od pendrive'a?

Mam Talent dla naukowców. Dlaczego papier jest lepszy od pendrive'a?

Fot. Monika Koperska, arch. pryw.

Wyszła na scenę i w trzy minuty przekonała publiczność i jury, że papier jest najlepszym sposobem przechowywania danych. Tak Monika Koperska wygrała polską edycję FameLabu. Teraz szykuje się do światowego finału, a nam opowiada, dlaczego technologie są zgubne, a naukowcy wolą zamykać się w swoich laboratoriach.

Tech.Money.pl: Podczas finału FameLabu przekonywała Pani, że papier jest najlepszą formą przechowywania danych. W erze komputerów brzmi to jak herezja.

Monika Koperska, doktorantka na Wydziale Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego: Nie, to brzmi bardzo rozsądnie. Często mówi się o technologicznych nowinkach: o optycznym zapisie Blue-ray, taśmach magnetycznych czy pendrive'ach, które są tak małe, że czasem łatwiej je zgubić, niż coś na nich zapisać. Ale nikt nam nie mówi, jak długo taki nośnik będzie przechowywał informacje.

Dlatego wszystkim się wydaje, że jest nieśmiertelny.

To jest błąd. Bo jeśli w domu wypalimy sobie płytę CD, to zapisane na niej informacje zaczniemy tracić już po 5 latach. Dłużej przetrwa wytłoczona płyta, kupiona w sklepie. Jeśli będziemy mieć szczęście, to może nawet 50 lat. Podobnie taśma magnetyczna, chociaż archiwiści nie mają do niej zaufania. Wszystkie amerykańskie biblioteki i archiwa maja przykaz przegrywać je już po 30 latach, chociaż ich wytrzymałość jest datowana na 50. Ale eksperci zdają sobie sprawę z tego, że lepiej szybciej zacząć proces przepisywania, niż zacząć te dane tracić.

Dlatego lepiej zapisać je na papierze?

Zdecydowanie. Bo jeżeli wyprodukujemy sobie papier dzisiaj i wydrukujemy na nim książkę, to - według testów laboratoryjnych - jest ona w stanie przetrwać 300-400 lat. To bije na głowę wszystkie nośniki, jakich dziś używamy.

Zobacz relację z finału:

Ktoś mógłby powiedzieć, że równie dobrze ryć w kamieniu. Też przetrwa wieki, nawet tysiąclecia.

Racja. Ale to byłoby już dość karkołomne, wręcz śmieszne. Natomiast do papieru jesteśmy przyzwyczajeni. A naprawdę jest lepszy od wszystkich znanych nam technologii. Przecież ważne jest nie tylko to, jak dużo zapiszemy na danym nośniku, ale też ile jest w stanie przetrwać. Jeśli chcemy, żeby zdjęcie, które wczoraj zrobiliśmy, zobaczyły nasze wnuki, to najlepiej je wydrukować.

Nie wieszczy więc Pani śmierci druku, jak niektórzy?

To byłoby nierozsądne. Popatrzmy na historię. W 1975 zostały wystrzelone sondy Wiking. Dotarły do Marsa, zebrały wiele danych. Te informacje były później przechowywane w NASA na taśmach magnetycznych. Nie minęło nawet 40 lat, a już 20 procent taśm się rozpadła. Bezpowrotnie utraciliśmy więc informacje, których zebranie kosztowało fortunę.

Ale przecież sposób kodowania też ciągle się zmienia. W końcu trafimy na lepszy.

To też jest problem. Bo informatycy stale zmieniają język, jakim się posługują. Ciągle sięgają po nowe systemy, wymyślają kolejne rozwiązania. To, co wczoraj było najnowsze, jutro będzie archaiczne. Bardzo często jest tak, że jeśli chcemy sięgać do rzeczy, które zostały zapisane kilka dekad temu, potrzebny nam jest archeolog cyfrowy, żeby je odkodować. I faktycznie, taki zawód już istnieje.

Popatrzmy na to jeszcze z innej strony. Jeżeli chcielibyśmy zakopać w ogródku kapsułę czasu, to co mielibyśmy do niej włożyć? Jeśli robilibyśmy to 20 lat temu, to pewnie włożylibyśmy tam dyskietkę. I gdybyśmy ją dziś odkopali, to zaczęlibyśmy się śmiać, bo nikt już dyskietek nie używa. Za często zmieniamy pomysły, rozwój nośników jest szybki, a niekoniecznie dobry. Nie sposób przewidzieć, jaki nośnik będzie za 10 czy 20 lat. A papier będzie zawsze.

Tym nagraniem Monika Koperska dostała się do programu:

I tym wygrała Pani program. Czyli da się mówić o nauce w sposób prosty i zrozumiały.

Oczywiście. Einstein powiedział kiedyś, że jeżeli nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć czegoś w prosty sposób, to znaczy, że sami tego nie rozumiemy. Pewnie, że można mówić o nauce w sposób skomplikowany. Ale w prosty i zrozumiały - to jest dopiero sztuka.

Dlatego FameLab nazywa się naukowym Mam Talent? Czy to raczej chwyt marketingowy, podobnie jak mówienie o uczestnikach jako o idolach nauki?

Ja tego sformułowania w ogóle nie rozumiem. Idol to osoba, którą się podziwia. To nie ja. Nie skończyłam nawet doktoratu. A jeżeli już musimy mówić o idolu, to niech to będzie idol popularyzacji nauki. Bo to trzeba rozgraniczyć. Popularyzacja nauki i robienie nauki to dwie różne rzeczy.

Które nie muszą się wykluczać.

Ale jednak różne. Robienie nauki to siedzenie na czterech literach, czytanie publikacji, zamykanie się na długie godziny w laboratorium. To wymaga czasu. Zrozumienie wzorów, zjawisk czy wykresów jest często dużym wyzwaniem. Zrobienie samego eksperymentu też. Zwłaszcza, że nam się zawsze coś psuje, ciągle coś nie wychodzi. Ale w końcu nadchodzi ten moment, kiedy każdy naukowiec wie, że było warto.

Dlaczego naukowcy izolują się od świata?
Czytaj na drugiej stronie

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
show, mam talent, famelab, monika koperska
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Łukasz862
95.49.235.* 2012-06-21 16:07
Jestem doktorantem informatyki na Politechnice Warszawskiej i śmieję się w głos z bzdurnych opowieści tej Pani i jej argumentów, nie wspominając o komisji - kto w niej zasiadał? Idioci?
zzzr
89.79.255.* 2012-05-30 12:12
"Bo informatycy stale zmieniają język, jakim się posługują. "

powstanie:
1972 rok => C
1983 rok => C++
1995 rok => java

najpopularniejsze języki programowania w 2012 roku:
C++, java, C

Wprowadzane są zmiany, następuje ewolucja, ale twierdzenia o 'stale zmienanym języku' są chyba LEKKO przesadzone. Przecież nikt nagle nie zmienia sprawdzonych rozwiązań, na takie które zostały wymyślone miesiąc temu i nie ma pewności czy się sprawdzą.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
82.177.194.* 2012-05-30 11:24
Szanowna Pani a ile potrzeba tego papieru aby zmieścić dane z np dysku BR i jakie jest prawdopodbieństo jego zniszcenia (spalnie, zjedznie przz robale, podarcie, itd) a jakie płyty? W końcu gdzie chce Pani przechwac te cieżarówke papieru, ktora mieście sie na płycie?
Zobacz więcej komentarzy (16)