Eksperyment na orbicie. Superdetektor ma wykryć antymaterię [WIDEO]

Eksperyment na orbicie. Superdetektor ma wykryć antymaterię

Fot. NASA

AMS - spektrometr, który działa na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), pomyślnie przeszedł wszystkie próby. Jak dotąd, zebrał dane o 17 miliardach cząstek promieniowania kosmicznego, docierających do orbity Ziemi. Przez okrągły rok naukowcy testowali jego dokładność i odporność na ekstremalne warunki panujące w kosmosie.

Alpha Magnetic Spectrometer (AMS) to czujnik promieniowania kosmicznego. Jednym z jego zadań jest próba wykrycia w przestrzeni kosmicznej atomów antyhelu - odpowiednika znanego nam gazu szlachetnego helu, ale składającego się z antymaterii. Chodzi o weryfikację teorii, która mówi, że w kosmosie mogą znajdować się duże skupiska antymaterii, której na Ziemi praktycznie się nie spotyka.

Naukowcy przypuszczają, że obecność w pobliżu Ziemi pojedynczych atomów antyhelu może świadczyć o tym, że w odległych obszarach wszechświata antymaterii może być więcej niż zwykłej materii, czyli że w sumie obu tych rodzajów materii byłoby we Wszechświecie tyle samo.

Jak informuje oficjalna strona projektu, AMS ma badać skład promieniowania kosmicznego z taką dokładnością, że wykryłby atomy antyhelu, nawet gdyby tylko jeden taki atom znajdował się wśród 10 miliardów innych cząstek.

Drugi problem, do którego rozwiązania ma przyczynić się detektor, to zagadka tzw. ciemnej materii. Na razie wiadomo o niej tyle, że to nieznana forma materii, znajdująca się w kosmosie. Badania astronomów wykazały, że w odległych od Ziemi miejscach są skupiska materii, mającej dużą masę, ale niewidocznej, bo niewydzielającej światła. Ponieważ tak nie zachowują się żadne znane obiekty kosmiczne, określono je właśnie mianem ciemnej materii. Fizycy przypuszczają, że składa się ona z nieznanych do tej pory cząstek.

Wiadomo, że owej ciemnej materii jest we wszechświecie kilkakrotnie więcej niż zwykłej, widzialnej materii. Łącznie ciemna materia i tzw. ciemna energia (o której również nic bliżej nie wiadomo) stanowią ok. 95 proc. masy wszechświata.


fot. NASA

- Detektor osiągnął wszystko, czego oczekiwaliśmy na tym etapie. Zawdzięczamy to grupie, która zbudowała AMS i załodze, która zainstalowała go na ISS. Mamy zaszczyt gościć ich dzisiaj, żeby razem świętować rocznicę AMS na orbicie - powiedział rzecznik eksperymentu, laureat nagrody Nobla Samuel Ting.

- Wśród osiągnięć AMS jest pierwsza w historii obserwacja elektronów, których energia, zanim wejdą w atmosferę, przekracza wartość jednego teraelektronowolta (1 TeV) - dodał.

Detektor poleciał na stację kosmiczną w misji oznaczonej kodem STS-134. Był to ostatni lot wahadłowca Endeavour. Misją dowodził Mark Kelly. W skład załogi weszli: pilot Gregory H. Johnson oraz specjaliści: Michael Fincke, Greg Chamitoff, Andrew Feustel i astronauta z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) Roberto Vittori.


fot. NASA

Kelly, razem z Tingiem, dyrektorem generalnym CERN Rolfem Heuerem oraz dyrektorem ds. nauki ESA Alvaro Giménezem Canete'm zasadzili drzewo upamiętniające rocznicę. Astronauci przygotowali też prezentację dla ponad 200 studentów 71 różnych narodowości, którzy w CERN w trakcie letniej szkoły mają szansę zakosztować życia naukowców.

- To prawdziwe wyróżnienie, że możemy odwiedzić dziś CERN. Jesteśmy dumni, że braliśmy udział w dostarczeniu eksperymentu AMS na orbitę. A spotkanie z letnimi studentami, którzy są przyszłością nauki i inżynierii było wspaniałym doświadczeniem - powiedział Kelly.

Jak informuje oficjalna strona internetowa AMS, detektor ze stacji kosmicznej ISS już na Ziemię nie wróci. Ma tam działać nieprzerwanie, dopóki stacja będzie istniała. Detektor o wadze 8,5 tys. kg i objętości 64 metrów sześciennych będzie gromadził dane z prędkością ok. 7 Gigabitów na sekundę.

Po wstępnej obróbce, ilość ta zostanie zredukowana do ok. 2 Megabitów na sekundę, które będą przesyłane do centrum kosmicznego w amerykańskim Houston w stanie Teksas, a stamtąd przekazywane dalej do naukowców w CERN jako materiał do analizy. W CERN znajdzie się też stanowisko, z którego badacze będą mogli sterować niektórymi funkcjami AMS. Podobne stanowisko zostało ostatnio utworzone w Tajpej na Tajwanie.

Koszt całego przedsięwzięcia jest szacowany na ok. 1,5 mld dolarów.

fizyka, cern, antymateria, spektrometr
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
P. Góralski
178.36.191.* 2012-08-15 10:46
Ciemna materia w galaktykach spiralnych jest tym czym epicykle w ptolemejskim systemie słonecznym. Cały problem z ciemną materią jest związany z błędnym stosowaniem praw Keplera do obliczania krzywych rotacji galaktyk spiralnych.
Zadajmy pytanie: Czy Kepler sformułował by swoje prawa gdyby Kopernik nie wstrzymał Słońca a ruszył Ziemię?
2012-07-27 12:08 Tysiącznik na forum
Antymateria?
Niech wejdą do sejmu. Tam jest sama antymateria.