Chodzik dla dziecka, który zmieścisz w torebce

Chodzik dla dziecka, który zmieścisz w torebce

Fot. CathyK/sxc.hu

Trzy połączone ze sobą dmuchane kółka, wewnątrz których znajduje się siedzisko – w ten sposób można najprościej scharakteryzować chodzik opracowany przez studentkę inżynierii mechaniczno-medycznej inż. Monikę Wilczyńską z Politechniki Gdańskiej. Oprócz nauki chodzenia Pomykacz ułatwi małym dzieciom także pływanie.


- Górny element można odpiąć i wówczas, wraz z regulowanym siedziskiem, stanowi on część pływającą. Jeżeli zaś chcemy wybrać się z dzieckiem na przykład na spacer, to wtedy można wziąć ze sobą cały Pomykacz. W wersji złożonej, czyli nienadmuchanej, zmieści się on w torebce, czy siatce na zakupy. Waży niecały kilogram. Łatwo go nadmuchać, wystarczy siła płuc. Mnie zajmuje to niecałe 5 minut - mówi Monika Wilczyńska.

Swój pomysł testowała na młodszej kuzynce (chodzik dedykowany jest dzieciom od pół roku do 2 lat). - Dziewczynka była niesamowicie zaaferowana, kiedy znalazła się w chodziku – dodaje Monika. - Wtedy zauważyłam, że chodzik można łatwo urozmaicić np.dodając do niego zabawki.

Pomykacz jest efektem pracy inżynierskiej powstałej pod kierunkiem prof. Marka Szkodo, kierownika Katedry Inżynierii Materiałowej i Spajania. Oficjalna nazwa dyplomówki brzmi dużo poważniej: Projekt wielofunkcyjnego urządzenia do nauki chodzenia i pływania dla małych dzieci.

- Długo myślałam nad moim chodzikiem, nad każdym jego elementem. Obserwowałam dzieci na pediatrii, rozmawiałam z lekarzami. Jestem przekonana, że Pomykacz nie przyspiesza sztucznie rozwoju dziecka. Nie ma w nim możliwości przemieszczania się, jeśli malec nie użyje siły własnych nóg – tłumaczy inżynier. - Zablokowana jest możliwość siedzenia dziecka na siedzisku, gdy zamierza się ono przemieszczać. Kółeczka, na których opiera się chodzik odginają się pod ciężarem malucha i blokują się. Pomykacz zatrzymuje się, co oznacza, że dziecko siedzi, tak jakby siedziało na zwykłym krześle.

Dzięki regulowanemu siedzisku z urządzenia mogą korzystać dzieci z niesymetryczną budową ciała. - To rozwiązanie dla wszystkich dzieci, które nie mogą korzystać ze standardowego chodzika – przekonuje Monika Wilczyńska. Z końcem stycznia studentka złożyła wniosek o objęcie urządzenia ochroną patentową.

Czytaj także
Polecane galerie
zz502
31.62.120.* 2014-01-30 08:34
Interesujące rozwiązanie