
Autor: Joanna Pachla
Czy to możliwe, że pochodzimy z Marsa, jakie są szanse skolonizowania innych planet i ile można na tym zarobić - opowiada Mateusz Józefowicz, prezes Mars Society Polska.
Money.pl: Po co chcemy lecieć na Marsa?
Mateusz Józefowicz, prezes Mars Society Polska: Bo korzyści są naprawdę duże. Nie tylko te doraźne, związane z rozwojem, niesamowitymi możliwościami, wiedzą. To także prestiż i zaznaczenie naszej dominacji technologicznej. To również istotny element tej gry. Lot na Marsa zapewnia świetny PR, dowodzi tego, kto i jakimi technologiami dysponuje, kto jest w tej globalnej awangardzie i z kim warto grać w jednej drużynie.
Mars w minutę? Im się udało:
Tylko skąd mamy wiedzieć, że na Marsie można przetrwać?
To już wiemy. Mars jest do tego najlepszą planetą oprócz Ziemi, najbardziej nadaje się do mieszkania, skolonizowania, do podtrzymania całej naszej cywilizacji. I - w przeciwieństwie do Księżyca czy innych ciał - ma wszystkie niezbędne surowce. Gdzie indziej trzeba by te surowce importować, natomiast na Marsie nasz gatunek jest w stanie podtrzymać się samodzielnie i samowystarczalnie. Z punktu widzenia czysto cywilizacyjnego, możliwość skolonizowania Marsa byłaby ogromną korzyścią. Pomijając możliwości rozwoju i ekspansji, byłaby to również pewna polisa ubezpieczeniowa. Wiemy już, jak kruchym układem jest nasz ziemski ekosystem, jak łatwo można go zniszczyć. Wystarczy uderzenie asteroidy, zmiany klimatyczne czy coś im podobnego, a nasza planeta może przestać nadawać się do życia. Dobrze mieć jakąś alternatywę.
Zobacz, czy na Marsie istnieje woda:
Skoro może tam przeżyć człowiek, to może obecnie już istnieje tam życie? A my o tym nie wiemy?
To możliwe. Ale nie dowiemy się tego na pewno, jeśli tam nie polecimy i nie sprawdzimy sami. A to dlatego, że wszelkie badania, przeprowadzane przez roboty, są co prawda potrzebne, ale nauka jest zawsze interpretacją. Niezależnie od tego, jak niezawodne są przyrządy, to nauka i tak będzie tylko subiektywnym postrzeganiem rzeczywistości przez człowieka. To oznacza, że nawet jeżeli roboty dostarczą tych danych, to i tak człowiek musi je zanalizować. Takie dane zawsze będą niedoskonałe.Na następnej stronie przeczytasz, kiedy i komu daliśmy się nabrać
Re: Przeprowadzka na Marsa to jedyne wyjście
Re: Przeprowadzka na Marsa to jedyne wyjście
Re: Przeprowadzka na Marsa to jedyne wyjście
Najlepsze inwestycja
Re: Przeprowadzka na Marsa to jedyne wyjście
Re: Przeprowadzka na Marsa to jedyne wyjście
No, ale spróbować zawsze można!
to jedna trzecia Afryki. Potrzebny do tego wysiłek całej planety, a nie bredzenie nawiedzonego idioty.
Re: Przeprowadzka na Marsa to jedyne wyjście
- powietrza
- wody (najlepiej w stanie ciekłym)
- żywności i możliwości jej wytwarzania
- odpowiedniego ciążenia
- określonej iliści światła słonecznego
- odpowiedniego zakresu temperatury
- odpowiedniego ciśnienia
- ochrony przed promieniowaniem kosmicznym
- braku promieniowania jonizującego
- czasu dobowego wyznaczanego ruchem planety
- zmian dzień/noc
- mozliwości hodowli roślin i zwierząt, a nawet bakterii
Niczego z tych rzeczy na Marsie nie ma, więc jak tam zyć? Ciągle chodzić w skafandrze lub przebywać w hermetycznej klatce drżąc ze strachu przed jej zniszczeniem przez huraganowe wiatry, przy których Katrina to delikatny zefirek. Oddychać powietrzem z butli mając świadomość, że kiedyś się skończy? Jeść żywność przywiezioną z Ziemi zapominając o czymkolwiek co świeże i pachnące czekając latami na kolejne dostawy i umierając ze strachu czy dotrą?
Porzućmy lepiej utopijne pomysły i zacznijmy szanować naszą tętniącą życiem Ziemię bo to JEDYNE miejsce, gdzie takie delikatne organizamy jak my, mogą przetrwać.
- na Marsie jest czas dobowy porównywalny z naszym i zaledwie 39 minut dłuższy od doby Ziemskiej.
- dzień i noc również istnieje, wg. ciebie na kołach podbiegunowych (Ziemskich tym razem) gdzie zakładane są bazy nie jest możliwe życie z uwagi na dzień lub noc polarną które występują dwa razy w roku?
- oddziaływanie huraganów o porównywalnej prędkości wiatru na Marsie jest mniejsze z uwagi na zdecydowanie niższe ciśnienie atmosferyczne
- odpowiednimi i łatwymi metodami można produkować na własne potrzeby tlen, paliwo czy wodę z marsjańskiego powietrza i gleby bez potrzeby dostarczanie ich z Ziemi. "technologia" dostępna od kilkudziesięciu lat i opisywana m.in. przez Roberta Zubrina. no i jest zawsze zamarznięty lód na biegunach marsjańskich.
- mieszkania, produkcję żywności, ciśnienie, temperaturę i inne wymogi zapewni odpowiednio skonstruowana baza jak np ta:
http://malygosc.pl/doc/957469.Mars-pod-Toruniem
Polska Baza na Marsie
http://www.youtube.com/watch?v=Ev8CZJq9mc8
Narazie mamy skatalogowanych 1000+ egzoplanet i drugie tyle do potwierdzenia. Większość dzięki misji Keplera.
Tyle że wśród nich NIE MA ŻADNEGO POTWIERDZONEGO odpowiednika Ziemi.
Nawet zresztą,gdyby był, to nie mamy jak tam wysłać w sensownym czasie sondy, o czymkolwiek innym nie wspominając.
Zubrin to fantasta.