Na skróty
Money.plTechnologieNauka i wiedzaKońca świata nie będzie. Oto dowody
2012-01-25 06:00
Końca świata nie będzie. Oto dowody
fot: Barbara Cader-Sroka

Końca świata nie będzie. Oto dowody

Autor: Rozmawiała Ilona Rodzeń

1 / 2

To nie kalendarza Majów powinniśmy się bać. O tym, czym jest przebiegunowanie i czy zagrażają nam burze na Słońcu opowiada dr Tomasz Mrozek, heliofizyk z Instytutu Astronomicznego Uniwersytetu Wrocławskiego.

Money.pl: Z końcem świata od razu kojarzy nam się kalendarz Majów. Dlaczego wiążemy z nim tyle katastroficznych wizji?

Dr Tomasz Mrozek, heliofizyk z Instytutu Astronomicznego Uniwersytetu Wrocławskiego: Bo źle go interpretujemy. Wbrew pozorom to nie jest jakiś skomplikowany mechanizm, a w internecie można znaleźć wiele poważnych stron, które dobrze pokazują, jak to wszystko działa. Mówiąc najprościej, jest on podobny do licznika samochodowego: upłynięcie małego cyklu powoduje zmianę cyklu średniego, a ten wpływa z kolei na jeszcze większy cykl. Problem w tym, że na tyle niedokładnie znamy kalendarz Majów i to, jak jest on ustawiony względem naszego, że nie potrafimy nawet określić, kiedy był początek długiej rachuby. W literaturze znalazłem przynajmniej trzy takie daty, które różnią się o setki lat. Nie jesteśmy więc w stanie z dokładnością do lat czy miesięcy powiedzieć, kiedy skończy się kalendarz Majów, co dopiero podać datę dzienną. Wiemy tylko, że Majowie wierzyli, iż na koniec 13 cyklu coś ma się stać.

Czytaj więcej Trwa burza słoneczna. Zobacz, czym nam grozi Szkodliwe promieniowanie i problemy z łącznością oraz prądem mogą utrudnić życie.

Czyli w grudniu końca świata z powodu przebiegunowania Ziemi nie będzie?

Ani w tym roku, ani kiedykolwiek. Wiemy, że w ciągu ostatnich 5 milionów lat przynajmniej kilkanaście razy biegunowość magnetyczna się zmieniała, a ostatnie przebiegunowanie miało miejsce 750-800 tysięcy lat temu - czyli nastąpiło, gdy po Ziemi chodził homo erectus. Skoro rozwinął się do homo sapiens, to nic mu się nie stało, podobnie jak innym ówczesnym formom życia. Nic nie wskazuje na to, żeby i nam coś groziło.
Poza tym - wbrew różnym teoriom - zmiany magnetyzmu Ziemi nie mają związku ze wzrostem aktywności sejsmicznej, ani z okresami wielkiego wymierania. Te zjawiska zachodzą niezależnie od siebie, więc łączenie ich ze sobą jest błędem.

A na czym w ogóle polega przebiegunowanie? Bo ostatnio o nim głośno, a chyba niewielu ludzi wie, na czym miałoby ono polegać.

Przede wszystkim to nie jest tak, że Ziemia zatrzymuje się i z zaczyna kręcić w przeciwnym kierunku, a samo pole nagle zanika i pojawia się na nowo. Przebiegunowanie trwa tysiące lat, a w tym czasie pole magnetyczne podlega chaotycznym zmianom, w efekcie których dochodzi do zamiany biegunów magnetycznych. W miejscu północnego pojawia się południowy i na odwrót. Obserwacje pola magnetycznego, które naukowcy prowadzą już od 150 lat, wskazują, że natężenie ziemskiego pola systematycznie spada. Jednak to nic wyjątkowego. Wiemy, że natężenie ziemskiego pola magnetycznego zmienia się od zawsze.

Czytaj więcej To te sensacje wstrząsnęły nauką Neutrina, odkrycie cząstki Higgsa, koniec 30-letniego programu lotów amerykańskich wahadłowców. Co jeszcze?

Ale pole magnetyczne chroni nas przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Czy na pewno więc jego zaburzenia nie mają wpływu na bezpieczeństwo na Ziemi?

Ucierpieć mogłyby sztuczne satelity, które obiegają naszą planetę. Są schowane w ziemskim polu magnetycznym i ono chroni je przed cząstkami, które dolatują ze Słońca. Jeżeli ziemskie pole by osłabło, to satelity te byłyby bardzo narażone na promieniowanie kosmiczne. To bardzo precyzyjne urządzenia elektroniczne, więc gdyby ze sporą prędkością trafiła w nie jakaś cząstka o ładunku elektrycznym, mogłoby dość do spięcia, a nawet poważnej awarii.

Takie przypadki zdarzały się w przeszłości wielokrotnie, szczególnie podczas bardzo silnych burz magnetycznych. Ziemskie pole jest wtedy tak mocno zaburzane, że okresowo niektóre satelity mogą znaleźć się poza nim. Uszkodzeń można uniknąć w bardzo prosty sposób. Burza magnetyczna ze Słońca nie dociera do nas szybciej niżpo jednym dniu, więc możemy na czas wyłączyć najważniejsze satelity. Hipotetycznie mogłoby to być zagrożenie, ale dobrze sobie z nim radzimy.

A inne konsekwencje takich anomalii? Na coś przecież muszą wpływać.

Nigdy nie przeżyliśmy globalnej zmiany pola magnetycznego i nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć, co by się wtedy działo. Można za to skupić się na faktach. Organizmy, które funkcjonowały na Ziemi podczas poprzednich przebiegunowań, przeżywały takie zmiany. To wskazuje, że prawdopodobnie istnieją mechanizmy, które mogą przejąć rolę pola magnetycznego generowanego wewnątrz Ziemi, i które powodują, że cząstki ze Słońca mimo wszystko nie będą do nas docierały. Taką strukturą jest choćby ziemska atmosfera, ale nie jest ona wystarczająco gruba, żeby te cząstki zatrzymywać całkowicie.

Na następnej stronie przeczytasz, jak ekspert

ocenia kolejne scenariusze


Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

koniec swiata / 83.21.114.* / 2012-03-30 14:26
pszykro mi to bendzie bo pisze w encyklopedi :(

a mnie to

drrrrrrr / 83.21.114.* / 2012-03-30 14:24
durnie

Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

majli / 83.21.114.* / 2012-03-30 14:22
niiiiieeee bendzie

ale sie boje

drrrrrrr house / 31.42.18.* / 2012-03-29 15:08
debile

Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

Adaa / 78.88.58.* / 2012-03-15 23:57
A co z tymi dziwnymi dźwiękami na całym świecie? Ma Pan jakąś teorię? Przyznam szczerze,że tak jak ostatnio to dawno znerwicowana nie byłam:))Okropnie zaczynam się bać...

Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

Venture / 2012-01-25 11:00
"Koniec świata"? Nie przesadzajmy, przecież Ziemia to tylko jedna z około 40 000 000 000 000 000 000 000 planet w znanym Wszechświecie.

Jeśli by zginęło 99% populacji, nawet gdyby planeta miała ulec całkowitej destrukcji to nie można mówić o końcu świata bo ten nadal będzie istniał jak to miało miejsce przed pojawieniem się ludzi i stworzeniem przez nich ciekawych teorii i zabobonów.

Prawdziwe Game Over nastąpi kiedy Universum ulegnie w przyszłości inflacji i wróci do pierwotnych rozmiarów albo rozproszy się na tyle, że nie będzie w zdolny podtrzymywać materii w stanie obecnym.

Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

wielgachny / 62.244.131.* / 2012-01-25 10:42
"Końca świata nie będzie. Oto dowody"
Oj Ilonko! Ilonko! Jakże się mylisz!
Nawet w tym "Oto dowody". Bo w całym artykule nie znalazłem nawet jednego dowodu popierającego tytułową tezę.
A przecież powszechnie wiadomo, że koniec świata będzie. Tak twierdzi współczesna nauka jak i nasza wiara!

Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

wesołek / 83.27.21.* / 2012-01-25 10:36
E tam. Przebiegunowanie Ziemi nastąpi gwałtownie i będzie to skutek globalnego ocieplenia.
Ten wykład kieruję do ludzi wykształconych i z wyobraźnią. A będzie to tak:
Proszę spojrzeć na globus - większość kontynentów jest na półkuli północnej, czyli na górze globusa.
Całkowicie na półkuli południowej leżą tylko 2 kontynenty: Antarktyda i Australia, na dodatek są to kontynenty: Jeden bezludny - Antarktyda, drugi dość słabo zaludniony. Ma to wbrew pozorom kapitalne znaczenie dla równowagi, bo po prostu półkula południowa ma mniejszą masę.
Względna równowaga utrzymuje się dzięki ruchowi obrotowemu Ziemi i uwaga!!! grubej pokrywie lodu na Antarktydzie.
I tu jest sedno mojej teorii: Jeśli dojdzie do stopienia lodowców Antarktydy, wówczas woda z lodowców rozpłynie się równomiernie po całym globie i zostanie zburzona dotychczasowa względna równowaga.
Wówczas Ziemia zrobi "fikołka" i biegun południowy (już dużo lżejszy) znajdzie się u góry globusa, czyli będzie biegunem północnym i na odwrót.
Tak więc proszę nie lekceważyć globalnego ocieplenia, bo od tego zależy czy w przyszłości będziemy chodzić "do góry nogami".
wątpiący / 89.231.10.* / 2012-01-25 11:03
"Wówczas Ziemia zrobi "fikołka" i biegun południowy (już dużo lżejszy) znajdzie się u góry globusa, czyli będzie biegunem północnym i na odwrót."

Problem w tym, że chcąc "zrobić fikołka" musimy przyjąć że północ to "góra" a nie wiemy czy przypadkiem północ to nie "dół" (dla mieszkańców półkuli południowej, południe to "góra" - chodzą przecież "do góry nogami"). Bo skoro "południe już jest dużo lżejsze" to może jest na "górze" a nasze globusy są "do góry nogami" ;) i wtedy teoria trochę się rozsypuje.

Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

ermaxik / 83.6.33.* / 2012-01-25 09:41
dół musi być na kilometr to wtedy będzie się zgadzać
pepr / 193.8.57.* / 2012-01-25 12:22
+1
kolowrotek / 193.8.57.* / 2012-01-25 12:24
na 50 metrów raczej

Re: Jak dojdzie do końca świata? Obalamy teorie

Moses / 195.138.211.* / 2012-01-25 09:29
No tak, ale nie wiemy ilu jest naszych azjatyckich braci znad Żółtej Rzeki i z subkontynentu indyjskiego - oni wykopią sobie drugi kwadrat ;)

Odkryłem błąd!!!!!

~bojownik / 31.174.199.* / 2012-01-25 09:23
Kwadrat o boku 12 km ma powierzchnię 144 mln m2. Przyjmując że w 1 m2 zmieści się 8 osób (za dużo), daje to populację 1152000000 osób, czyli ledwie 1/6 światowej populacji. Kwadrat musi być większy.
Haha
Spostrzegawczy internauta zawsze na posterunku.
Tomek Mrozek / 156.17.94.* / 2012-01-25 09:54
Oj tam, oj tam :) Zakładałem sześciennego człowieka człowieka bez kończyn.

Dzięki za uwagę. Ale nawet ten błąd nie zmienia faktu, że jest nas niewielu... :)

Pozdrawiam
maxio2000 / 178.73.63.* / 2012-01-25 11:52
skoro obserwujecie zmiany pola od dluzszego czasu, to chyba mozecie wskazac kiedy nastapi koniec procesu przebiegunowania, a kiedy beda momenty krytyczne?
Tomek Mrozek / 156.17.59.* / 2012-01-25 14:09
No tak... Temperaturę, opady, ciśnienie atmosferyczne też mierzymy od dłuższego czasu, a mimo to prognoza pogody na 3 dni do przodu działa "mniej więcej" a prognoza 16-to dniowa bardziej przypomina wróżenie z fusów. ;)

Problem z Ziemskim polem magnetycznym polega na tym, że zachowuje się ono chaotycznie... Zmiany natężenia pola i zmiany biegunowości w przeszłości możemy odtworzyć ale czym innym jest prognoza takich zmian. Z obserwacji wiemy, że:
- w przeszłości zdarzały się przebiegunowania
- przebiegunowanie jest procesem długotrwałym - trwa kilkaset do paru tysięcy lat
- natężenie pola magnetycznego zmienia się cały czas
- obecnie obserwujemy systematyczny spadek natężenia, który mieści się w zakresie zmian widocznych w ostatnich kilkuset tysiącach lat (http://en.wikipedia.org/wiki/File:Brunhes_geomagnetism_western_US.png)

W związku z tym jedyna rozsądna odpowiedzią na Twoje pytanie jest taka:
Żaden naukowiec nie jest w stanie wskazać momentu, w którym nastąpi zmiana biegunowości magnetycznej ani kiedy będą momenty krytyczne. Jednocześnie można powiedzieć, że nie stanie się to za 10 czy 100 lat, bo cały proces przebiegunowania trwa wielokrotnie dłużej...

Pozdrawiam
Sergiej / 2012-01-25 14:19
W raz z wprowadzeniem ACTA w Polsce nastąpi koniec świata...to właśnie przewidzieli Majowie, Aztekowie , Egipcjanie oraz Pigmeje z wioski Tutuhulu.