Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Na Marsie może być woda w stanie ciekłym

Na Marsie może być woda w stanie ciekłym

Fotolia / marcel
Fotolia / marcel

Od dawna wiadomo, że woda w postaci lodu występuje na Marsie. Od jakiegoś czasu wiadomo też, że znajduje się ona nie tylko w czapach polarnych, ale też w marsjańskim gruncie. Teraz okazuje się, że może ona występować tam też w stanie ciekłym.

Pośrednich dowodów na to dostarczył łazik Curiosity, którego instrumenty wykryły w próbkach pobranych z krateru Gale nadchloran wapnia. Według naukowców, których praca na ten temat została opublikowana w Nature Geoscience, stwarza to możliwość występowania na Czerwonej Planecie wody w stanie ciekłym.

Zasadniczo woda na Marsie powinna istnieć tylko w postaci lodu. Choć czasem w okolicach równika temperatura osiąga tam całe 20 stopni Celsjusza, średnia roczna temperatura powierzchni wynosi 55 stopni poniżej zera. Również rozrzedzona atmosfera, która przekłada się na ciśnienie prawie sto razy niższe niż na Ziemi, nie ułatwia sprawy - woda przechodzi tam bezpośrednio ze stanu gazowego w lód i odwrotnie. Jednak wykryty w próbkach nadchloran wapnia ma właściwości higroskopijne, czyli pochłania parę wodną. Jeśli pochłonie jej wystarczająco dużo, zaczyna się rozpływać, tworząc roztwór nadchloranu wapnia w wodzie. Dodatek ten sprawia, że obniża się temperatura krzepnięcia wody, więc w marsjańskich warunkach taki roztwór nie zamarza, przynajmniej do czasu, aż woda z niego nie wyparuje.

- Wykryliśmy w glebie nadchloran wapnia, który, w odpowiednich warunkach, może absorbować parę wodną z atmosfery - tłumaczy prof. Morten Bo Madsen, jeden ze współautorów badania. - Pomiary, jakie wykonaliśmy przy pomocy stacji meteorologicznej Curiosity wskazują na to, że takie warunki występują w nocy i chwilę po świcie zimą. Po wschodzie słońca woda wyparowuje, a cały cykl powtarza się kolejnej nocy. Mars miałby więc, tak jak Ziemia, własny cykl wodny. Diametralnie różny od parowania i deszczu, do których jesteśmy przyzwyczajeni, ale jednak.

 

Polecamy na stronach Giznet.pl: Abonament na YouTube coraz bliżej

Czytaj także
Polecane galerie