wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Darmowy podręcznik: duża oszczędność, wątpliwa jakość?

Darmowy podręcznik: duża oszczędność, wątpliwa jakość?

Fot. Dominik Gajda/Reporter

Zdaniem rodziców darmowe podręczniki to duża pomoc dla rodzinnego budżetu, jednocześnie część z nich deklaruje, że jest skłonna partycypować w kosztach w zamian za lepszą ich jakość lub możliwości wyboru książek przez nauczycieli - wynika z raportu nt. podręczników.

Zaprezentowany w czwartek w Warszawie raport Co zmienia darmowy podręcznik w polskich szkołach? Głos środowisk lokalnych przygotowany został przez Fundację Szkoła Liderów. Od 1 września 2014 r. uczniowie I klas szkół podstawowych mają zapewniony bezpłatnie przygotowany na zlecenie resortu edukacji podręcznik Nasz elementarz. W latach następnych dostęp do darmowych podręczników będą miały też kolejne roczniki uczniów.

Rodzice oceniają, że wprowadzenie darmowego podręcznika korzystnie wpłynęło na ich sytuację finansową. Odczuwają ulgę. Oszczędzone 250-300 zł mogą przeznaczyć na inne rzeczy potrzebne dzieciom do szkoły - mówiła autorka raportu Aleksandra Daszkowska-Kamińska. Według niej pokazał on również, że rodzice zadowoleni są także z tego, że nie muszą zajmować się zapewnieniem dzieciom dostępu podręczników od strony organizacyjnej - nie muszą ich zamawiać, szukać w księgarni, itd.

- Jednocześnie boją się, że dziecko może zniszczyć podręcznik, gdyż dzieci w I klasie trudno upilnować jeśli chodzi o mazanie po książce, czy uszkodzenie jej w inny sposób. Pojawił się z ich strony zarzut dotyczący niskiej jakości technicznej podręczników. Stąd obawa, czy podręczniki wytrzymają trzy lata - zaznaczyła Daszkowska-Kamińska.

Dlatego, jak mówiła, część rodziców byłaby skłonna zapłacić za podręcznik kwotę, na jaką wyceniło go MEN (koszt każdej z czterech część podręcznika Nasz elementarz to 4,34 zł - takiej kwoty zażądać może szkoła od rodziców ucznia w przypadku uszkodzenia, zniszczenia lub niezwrócenia podręcznika), po to by stał się on własnością dziecka. Według nich w mniejszym stopniu musieliby wtedy pilnować czy dziecko nie pisze w książce lub wydziera z niego kartki. Konkretny kupiony podręcznik mógłby też później służyć młodszym dzieciom w rodzinie.

- Rodzice nie rozumieją też czemu jest tylko jeden bezpłatny podręcznik do I klasy, dlaczego Ministerstwo Edukacji Narodowej nie podjęło negocjacji z wydawcami, nie postarało się by wybór był szerszy. Dla nich jest to decyzja trudna do zaakceptowania, gdyż słyszą od nauczycieli, że pozbawiono ich możliwości wyboru podręcznika - mówiła autorka badania.

Są rzeczy drobne, ale męczące

Z badania wynika, że szkoły na wprowadzeniu darmowych podręczników nie straciły finansowo, pojawiły się za to problemy organizacyjne. Dotyczą sytuacji, w jakiej znalazły się bibliotek szkolne. Dotychczasową rolą bibliotekarza szkolnego było wypożyczanie książek, prowadzenie dodatkowych zajęć, w tym komputerowych. Teraz doszła do tego inwentaryzacja podręczników i ocenianie - co ich szczególnie stresuje - czy podręczniki zostały uszkodzone i czy należy pobrać za nie opłatę od rodziców, czy nie - mówiła Daszkowska-Kamińska.

Niepokój części dyrektorów i bibliotekarzy budzi też to, że za kilka lat własnością szkoły będą podręczniki dla wszystkich uczniów, wszystkich roczników. Zwracają oni uwagę, że nie mają miejsca na przechowywanie ich.

Autorka badania mówiła także o tym jak nową sytuację widzą nauczyciele klas I-III szkół podstawowych i księgarze. - Nauczyciele czują się pozbawieni możliwości wyboru podręcznika () Nie wszyscy wiedzą też jak poradzić sobie z +odchudzonym+ podręcznikiem i stosunkowo małym zasobem materiałów obudowujących go. Materiały oczywiście sukcesywnie dodawane są na stronie ministerstwa, ale we wrześniu było ich niewspółmiernie mniej wobec tego, co wcześniej dodawały do podręczników wydawnictwa. Wcześniej nauczyciele mieli np. całą płytę z piosenkami dla uczniów, teraz na stronie ministerstwa mają tylko dwie piosenki - zauważyła Daszkowska-Kamińska.

- Są też rzeczy drobne, ale męczące. Nauczyciela skarżą się, że nie dostali wydrukowanych podręczników - tak jak uczniowie - lecz muszą je sobie sami ściągnąć z internetu i wydrukować - mówiła.

Z kolei pytani w ramach badania księgarze wyrażają obawy o swoją przyszłość, gdyż nie tylko odeszła im sprzedaż podręczników dla najmłodszych, spadła im też sprzedaż innych towarów, które kupowali przy okazji rodzice, takich jak zeszyty, kredki, piórniki.

W badaniu uczestniczyło 40 członków Krajowej Sieci Konsultacyjnej Liderów oraz 229 interesariuszy; m.in. 40 dyrektorów szkół podstawowych, 59 nauczycieli klas I-III, 4 nauczycieli klas IV-VI, 72 rodziców pierwszoklasistów, 29 rodziców klas II-VI, 22 przedstawicieli władz samorządowych, 10 księgarzy.

Zgodnie z przepisami ustawy o systemie oświaty uczniowie, którzy 1 września 2014 r. poszli do I klasy szkoły podstawowej są pierwszym rocznikiem uczniów, który może korzystać z bezpłatnych podręczników, które są własnością szkoły użyczaną im. Podręczniki te mają służyć co najmniej trzem rocznikom uczniów.

Z myślą o najmłodszych uczniach przygotowano na zlecenie MEN podręcznik Nasz elementarz. Wybrało go ponad 97 proc. wszystkich szkół podstawowych w całej Polsce, w tym ponad 99 procent szkół publicznych. Nauczyciele mogą skorzystać z innego podręcznika niż rządowy pod warunkiem, że jego zakup finansuje jej organ prowadzący (w przypadku większości szkół publicznych jest to gmina). Szkoła nie może domagać się od rodziców zakupu podręczników. Ta zasada będzie dotyczyła także podręcznika do II i do III klasy szkoły podstawowej.

W przyszłym roku z darmowych podręczników - sfinansowanych ze środków z budżetu państwa - będą mogli się uczyć uczniowie klas I, II i IV szkół podstawowych oraz I klas gimnazjów. Docelowo w 2017 r. zasada ta objąć wszystkich uczniów podstawówek i gimnazjów. Przy czym w klasach IV-VI szkół podstawowych i w gimnazjach szkoły będą mogły wybrać podręczniki spośród wszystkich obecnych na rynku.

Fundacja Szkoła Liderów jest prawnym następcą i kontynuatorem działalności utworzonego w 1997 r. Stowarzyszenia Szkoła Liderów. Jej misją jest wspieranie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego poprzez kształcenie i wspieranie liderów działających w sferze publicznej w organizacjach pozarządowych, instytucjach samorządu terytorialnego i partiach politycznych.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
pola583
83.17.72.* 2015-03-18 08:13
Podręcznik jest fatalny, dzieci 6 letnie muszą radzić sobie z czytaniem tak trudnych słów jak dogoterapia itp., jeśli chodzi o mnie wolę zapłacić 300 zł i mieć podręcznik na wysokim poziomie merytorycznym dostosowany do możliwości dziecka 6 letniego .Z przerażeniem myślę o nauce mojego syna przez 3 lata na tym kuriozum jakim jest darmowy podręcznik MEN.Bubel przez wielkie B!!!!!!!!!!!!!!!!!